Właśnie nałożyłam na włosy maseczkę kokosową. Muszę ją trzymać kilkanaście minut, więc postanowiłam wykorzystać ten czas na krótki wpis ;)
Dziś nic ciekawego. Na jakiś czas zostałam sama w domu, więc postanowiłam trochę poćwiczyć. 300 brzuszków, 300 rowerków, i serial (podczas oglądania całego serialu) przeskoki z nogi na nogę. Takie oto lekkie ćwiczenia.
Powoli dochodzę do siebie po moich dwóch wpadkach. Niestety nie tylko moja psyche ucierpiała, ale i żołądek. Ciągle czuję dyskomfort w tej części mojego organizmu. Na dokładkę zaczęły boleć mnie piersi :( Gash, przecież mam jeszcze, względnie, dwa tygodnie.
Bilans dzisiejszego dnia, nie jest tak zachwycający jak miałam w zwyczaju mieć, ale:
4x inka - 80 kcal
2 pulpety gotowane w wodzie - 220 kcal
surówka z odrobiną jogurtu natural. - ok. 80 kcal ?
kakao - 120 kcal
=500 kcal
"Opowiem to, z westchnieniem i mglistym morałem:
Zdarzyło mi się niegdyś ujrzeć w lesie rano
Dwie drogi: pojechałem tą mniej uczęszczaną
-Reszta wzięła się z tego, że to ją wybrałem."
Buziaki ;**
bilans jest bardzo, bardzo ładny i nieco zdrowszy, skoro trochę więcej kalorii :) cudownie że ćwiczysz! też muszę się zebrać. a co do tych bransoletek, świetny pomysł! musimy nad tym pomyśleć!
OdpowiedzUsuńŚwietny bilans kochana, trzymaj się!:**
OdpowiedzUsuńBilans i tak jest świetny. Od czasu do czasu lepiej zjeść troszkę więcej, żeby organizm za bardzo nie przyzwyczaił się do określonej liczby kalorii.
OdpowiedzUsuńTrzymaj się i chudnij :*
Też czuję wielki dyskomfort, kiedy zdarzy mi się zjeść coś zakazanego, dlatego staram się tego unikać.
OdpowiedzUsuńBilans masz bardzo dobry!
obserwuję Cię cały czas, idzie Ci na prawdę świetnie ;)
OdpowiedzUsuńA to nie dyskomfort, a wyrzuty sumienia chyba ;p
Świetnie, że ćwiczysz. No i bilans też jest ciekawy ;) trzymaj się :*
OdpowiedzUsuńa poleciłabyś tą maskę, czy nie bardzo? ;) muszę sobie coś kupić na moje zniszczone włosy ;]
OdpowiedzUsuńcieszę się, że znów Ci wszystko dobrze odzie. i oby bóle szybko minęły. buziaki ;*