"Hmm dobrze, że chociaż miałaś odwagę się przyznać do błędu. Nie wielu to potrafi. Ciasto i alko to śmieci, a nasze żołądki to nie śmietniki. Jutro nie zawalaj. Pozdrawiam"
OBIECUJĘ! KONIEC Z TYMI DOBROCIAMI! KONIEC!
:)*
dziękuję za wieczne wsparcie. te dwa dni, w których pojawiły się słodycze, to zbyt dużo jak na 12 dni mojej diety. wiem o tym doskonale.
Grunt to dobre nastawienie i wytrwałe dążenie do celu. Powodzenia :*
OdpowiedzUsuńCieszę się że się motywujesz i poprawiasz małe błędy żeby się nie powtórzyły;)
OdpowiedzUsuńCałuję:**
paradoksalnie czasem przydaje się popełnienie drobnego błędu żeby się podnieść i uniknąć takich grzeszków w przyszłości :) no i, nie dajmy się zwariować, czasem można. trzymaj się!
OdpowiedzUsuńDziewczyno, ale mnie wystraszyłaś. Jak przeczytałam tytuł notki, myślałam że chcesz skończyć z dietą. Cieszę się, że masz tak dużo siły i energii :)
OdpowiedzUsuńi trzymam Cię za słowo :) ważne, że szybko się ogarnęłaś i masz motywację, by teraz wszystko szło dobrze. powodzenia ;*
OdpowiedzUsuńWidzisz, tak to działa. Ty mnie wspierasz swoimi wpisami i bilansami (cudo), a ja Ciebie komentarzami. Miło mi, że wyróżniłaś właśnie mój komentarz:) Trzymam za Ciebie kciuki. Jesteśmy silne i wiem, że będziemy walczyć o upragnioną wagę, aż do skutku . Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńChcesz walczyć i To sie liczy najbardziej ;) Oczywiście, ze nasze brzuszki, nawet jak są za duże, nie zasługują na jakieś śmieci! ! TRZYMAJ SIE :**
OdpowiedzUsuńMiło się czyta to co napisałaś. Widać, że bardzo chcesz walczyć i że nie chcesz niszczyć tego nad czym tak ciężko pracujesz. Trzymam kciuki za to, żeby udało ci się nareszcie zrzucić te niepotrzebne kilogramy! Powodzenia :*
OdpowiedzUsuń