Witam cieplutko :*
Pracy nadal brak... Nadmiar czasu wykorzystuję na pucowanie mieszkania a powinnam na naukę. Czasem się zastanawiam, po co ja na tych studiach jestem, skoro nie mam motywacji do nauki. Męczące. Z resztą, być może niedługo mnie wyleją z uczelni i wtedy dopiero będzie chujowo. Wiem, że nie powinnam tak myśleć, ale już szukam sobie alternatywy ;/
Póki co, muszę się zebrać w sobie i zacząć ogarniać notatki. Skoro mam tyle czasu wolnego... Wypadałoby.
Dziś znowu wypadałoby coś ugotować. Wczorajsze jedzenie smakowało, więc dziś zrobię to samo. Sobie zrobię wersję bez makaronu i bez sosu - same warzywa. Swoją drogą, muszę sobie zakupić jakąś wagę kuchenną, bo nie mam pojęcia ile dokładnie tych warzyw zjadam w swojej miseczce. Ale patrząc na paczkę objętościowo... jakoś sobie radzę "na oko" :)
Kiedy piłyście ostatnio Coca Colę? Ja chyba z rok temu... Jak nie lepiej :) Wracając z psem ze spaceru weszłam do sklepu po jakąś gazetę i nabrałam strasznej ochoty zjeść coś słodkiego (cholerne wystawione na widoku ciastka...). Ale nie, nie mogłam się poddać tak łatwo i w moje łapki wpadła puszka Coca Coli zero. Słodka jak cholera. Właśnie kończę ją sączyć i jakoś mi niedobrze...
szklaneczka kiślu - 126 kcal
2x chlebek chrupki żytni - 40 kcal
puszka coca coli zero
dziś w planach jeszcze:
brokuł na parze - 70 kcal
pół jogurtu naturalnego - 126 kcal
kawa inka z odrobinką mleka 2% - 20 kcal
= 382 i ani kalorii więcej.
Dam radę!
Dam radę!
Dam radę!
"Musimy żeglować czasem z wiatrem, czasem pod wiatr, ale żeglować, nie dryfować ani stawać na kotwicy"
Buziaki:**
Ja piłam colę light parę tygodni temu. Już jednak zapomniałam, jak smakuje.
OdpowiedzUsuńCo do uczelni, to nie rozumiem Twojego podejścia. Jeśli trochę się zabierzesz do nauki, to Cię nie wyleją :)
Wisi mi nad głową od kilku lat jeden przedmiot i jeśli nie uda mi się tego teraz załatwić, to wyleją ;/ Ewentualnie zaproponują mi takie rozwiązanie, że wolę sama zrezygnować. Niestety uczelnia zbyt droga ;/
UsuńJa Colę nie pamiętam kiedy piłam ostatnio, ale był to może wrzesień? Maksymalnie sierpień, więc nie tak dawno. Też pijam tylko i wyłącznie zero, jak już, ale pijam, a przynajmniej pijałam.
OdpowiedzUsuńA powiem Ci , że ostatni cytat bardzo mi przypadł do gustu. Jest cudowny. I prawdziwy. Niby taki niepozorny, ale jakoś dziwnie do mnie trafił. Zapewne każda z nas to odczuje, jego przesłanie, bo jest wyjątkowy, a zarazem prawdziwy. ;) Dziękuję, że go tu umieściłaś.
Ucz się, mimo wszystko. Nawet jak Ci się nie chce. Szkoda zaprzepaścić szansę na dobrą, lepszą przyszłość :P Mówię Ci to ja, Twoja mlodsza koleżanka ;p Dasz radę!
Chudnij i osiągaj swoje cele.
Też do mnie mocno trafił, dlatego chciałam się nim z Wami podzielić ;*
Usuńcola 0 to sama chemia ale no. bez kcal.. swieetny bilans!
OdpowiedzUsuńhttp://malutkie.blogspot.com/
nie mam pojęcia jak Ty dajesz radę na takich bilansach. też daawno nie piłam coli, i też mi się nie chce nic robić na uczelni, ale czasem trzeba, niestety. damy radę :)
OdpowiedzUsuńTeż sama nie wiem jak daję radę... Co jakiś czas, jak sobie to uświadamiam, jestem w szoku.
UsuńWiedz jednak, że nie przychodzi mi to z łatwością. Oczywiście, że wolałabym sobie usiąść i zjeść z tatą czekoladę milkę z nadzieniem truskawkowym, którą mu właśnie kupiłam, ale wiem, że nie mogę sobie na t pozwolić. Nie teraz, kiedy dopiero zaczynam. To najgorszy okres, kiedy zszokowany organizm po takich bilansach zacznie pochłaniać wszelkie nadwyżki niezdrowych kalorii ;/ Muszę przyzwyczaić organizm... Planowałam pozwolić sobie na nieco więcej dopiero podczas Świąt, ale nie wiem czy mi się uda... Po drodze mam kilka imprez rodzinnych...
Buziaki:*
Na pewno damy radę, nie może być inaczej;)
OdpowiedzUsuńŚwietny bilans!
Trzymaj się skarbie:**
Jestem pod ogromnym wrażeniem, że tak od razu wskoczyłaś w takie niskie bilanse. Gratuluję silnej woli. Bilanse jak marzenie :)
OdpowiedzUsuńwww.rozmiar36.blogspot.com
Kochana, świetny bilans ;)
OdpowiedzUsuńTak trzymaj, tylko pózniej broń się rękami i nogami ataków..
Ja zrobiłam podobny błąd i teraz niestety tego żałuję..
już od 9 miesięcy nie mam miesiączki ..
Ja bym z chęcią cofnęła czas i zaczęła odchudzać się zdrowiej..
no ale mniejsza o to, sama wybrałaś sobie drogę,
i zrobisz jak uważasz. . :D
Wierzę że Ci się uda i 3mam kciuki <3
Co do nauki, to ja mam ten sam problem, że mi się nie chce,
i nie umiem się zmotywować, aż w końcu wpadłam na pomysł,
żeby połączyć przyjemne i potrzebne z pożytecznym..
i ucząc się kręcę hula hop.. już tak od ponad roku, np. siedząc nie potrafię się nauczyć czego kolwiek.. może dlatego że mam problem ze skupieniem się, nie mam pojęcia.
Wcześniej w ten sposób czytałam książki, to też wszyscy się śmieli jak ja to robię, .. ale kręcąc hula hop o średnicy 110cm wcale się nie męczę tylko sobie stoję i kręce biodrami xD
Nie wiem jak to działa,
że wtedy łatwiej mi wszystko wchodzi do głowy. ;)
Nie wszyscy tak potrafią, niektórzy mówią że to bym im jeszcze bardziej przeszkadzało w nauca, no nie wiem.. zależy od człowieka,
więc warto spróbować..
hula hop z całą pewnością polecam. ;D
trzymam kciuki, chudnij ;* <3
A i dodaję do linków. ;)
Usuń